Gruzja

Vardzia (ვარძია) -„gaumardżos” przy dźwiękach panduri. Gruzińska supra, na którą trafiliśmy przypadkiem.

„Za nasze zwycięstwo” – “gaumardżos”, słowo kończące wznoszone przy gruzińskim stole toasty, stanowi odpowiednik polskiego “na zdrowie”. Przed podróżą dużo słyszeliśmy o kaukaskiej gościnności oraz wyjątkowych suprach i paradoksalnie, dzięki temu, że wybraliśmy namiot na czas podróży, udało się nam uczestniczyć w autentycznej gruzińskiej uczcie – spotkaniu rodzinnym, na które niechcący zbłądziliśmy.

Tsunda Guest House nieopodal skalnego miasta Vardzia, sierpień 2018

W jeden z ciepłych sierpniowych wieczorów…

Zaczyna się ściemniać. Jedziemy doliną rzeki Kura w kierunku słynnego skalnego miasta Vardzia. Jutro chcielibyśmy pobłądzić w labiryncie jego korytarzy i komnat, dzisiaj szukać już jednak trzeba odpowiedniego miejsca na rozbicie namiotu.

– Mateusz, zobacz! Tam się świecą jakieś lampki! Może to jakaś malutka restauracja? – mój pusty żołądek, a najczęściej jest to żołądek bez dna, domaga się coraz głośniej kolacji.

Zawracamy, skręcamy w polną drogę i podjeżdżamy pod malutki domek. Przy dużym stole na werandzie wielopokoleniowa rodzina właśnie przygotowuje się do kolacji. Na grillu pieką się różne rodzaje mięs, do dzbanków rozlewane jest domowe wino, pachnie świeżym pieczywem i świeżymi warzywami, a blat ugina się pod półmiskami z owocami i sałatkami.

Tłumaczymy gospodarzom, że się pomyliliśmy, i że nie chcielibyśmy przeszkadzać, poddajemy się jednak szczerym zaproszeniom na domową ucztę. Okazuje się, że trafiliśmy do Guest House Tsunda. Sypialnia w niewielkim letniskowym domku wynajmowana jest dla turystów. Dzisiaj nie było żadnej rezerwacji, więc postanawiamy zostać i wyjątkowo nie rozbijać namiotu.

Uśmiechnięta gospodyni, Pani Maka, przedstawia nam wszystkich członków rodziny – od najstarszych do najmłodszych – męża, wujków, ciocie, kuzynostwo. Tylko ona zna troszkę angielski i bardzo stara się, żebyśmy nie czuli się obco. Chętnie opowiada o sobie i o najbliższych. Poznajemy jej najmłodszą córeczkę, która przepięknie śpiewa i gra na panduri – talent odziedziczyła po mamie. Dowiadujemy się, że starsza córka i syn wyjechali na studia i do pracy w Tbilisi oraz w Aspindzie. Przeglądamy zdjęcia z urodzin-niespodzianki, którą córka niedawno przygotowała dla swojej mamy. Czujemy, jak bardzo bliskie są relacje w tej rodzinie. Spotkali się w dużym gronie, by wspólnie ze sobą pobyć, wspólnie zjeść wspaniałą kolację, wznieść wspólne toasty i wspólnie pośpiewać – nie od święta, ale tak po prostu, w jeden z przyjemnych, ciepłych, sierpniowych wieczorów.

Tamada, toasty i śpiewy przy akompaniamencie panduri

Kolację rozpoczyna tamada – gospodarz domu Pan Merab. Wyczuwamy powagę i wzniosłość chwili. Pierwszy toast wygłasza za popa. Wiara postawiona zostaje na pierwszym miejscu. “Gaumardżos”! Kolejny toast jest za zmarłych z rodziny, widzimy wzruszenie i wyczuwamy, że pamięć o bliskich, którzy odeszli jest żywa. “Gaumardżos”! Następne toasty dotyczą życia codziennego – zdrowia i spraw subiektywnie ważnych dla poszczególnych członków rodziny. W ten sposób każdy może podzielić się z bliskimi tym, co stanowi dla niego wartość. Poproszeni o wygłoszenie toastu, pragniemy uczcić i docenić to wyjątkowe spotkanie. “Gaumardżos”!

A jeśli o toastach mowa, na uczcie próbujemy doskonałego domowego wina i śliwowicy, którą niechcący mylimy z czaczą. Panie piją raczej powoli, Panowie w nieco szybszym tempie. Mateusz proszony o degustację kolejnych rodzajów wina, kolejnych domowych trunków, dotrzymuje kroku. Do czasu. Zmęczenie całodzienną drogą w połączeniu z wysokoprocentowymi napojami dają w końcu o sobie znać. Ja na szczęście zostaję “oszczędzona” przez gospodarzy, ululałabym się zapewne po pierwszych kilku kieliszkach.

Pięknym momentem w czasie supry są śpiewy. Na panduri, tradycyjnym gruzińskim instrumencie strunowym, gra Pani Maka, Pan Merab, ich dzieci. To ich pasja. Najmłodsza córeczka nieco zawstydzona śpiewa solo. Mama nauczyła ją tradycyjnych pieśni i gry na panduri. Słuchamy występu, który niesie ze sobą wiele emocji. Noc zaczyna wypełniać wzruszenie i swego rodzaju magia. Panduri odprowadza nas do snu.

Domowe śniadanie w Gruzji

Rano Pani Maka przygotowuje dla nas domowe śniadanie z produktów z własnej uprawy. Pomidor i ogórek smakuje jak pomidor i ogórek z grządki Babci. Na stole pojawiają się pieczone ziemniaczki z masłem, jajka na twardo, biały ser i owoce sezonowe z arbuzem w roli główniej. Wracają do nas smaki z dzieciństwa, smaki, których tak bardzo brakuje produktom z marketu, smaki „prawdziwego” pomidora i „prawdziwego” ogórka. W Gruzji nie trzeba iść do „eko-sklepu”, żeby zjeść takie pyszności. Do tej pory pamiętam smak warzyw zakupionych w lokalnym sklepiku w Stepancmindzie czy smak sałatki, którą zamówiliśmy z karty w Ushguli – na naszych oczach Gospodyni zbierała z przydomowych grządek warzywa użyte później do przyrządzenia sałatki.

Przy śniadaniu rozmawiamy o rodzinie. Oglądamy nagrania, gdzie starsza córka Pani Maki śpiewa i gra na panduri. Dźwięki panduri towarzyszą nam później w drodze do Swanetii. Rozmawiamy o życiu w Gruzji i w Polsce. Przychodzi jednak czas na pożegnanie. Płacimy Gospodarzom dwa razy więcej niż cena za nocleg. Uważamy, że tak jest w porządku. Za czas, który nam poświęcili, za to, że mogliśmy uczestniczyć w autentycznej gruzińskiej suprze nie żądali pieniędzy. Gruzińska gościnność, której nie chcemy nadużywać. I nie chodzi tutaj o kupowanie czyjegoś czasu, tylko o uczciwość wobec siebie. Przed dalszą drogą dostajemy w prezencie od Gospodarzy domowe wino i śliwowicę, która, jak się potem okaże, skutecznie wyleczy moje przeziębienie. Wysłuchujemy ostatnich rad, gdzie warto się zatrzymać i ruszamy do skalnego miasta w Vardzi.

Znaleziony przypadkiem „guest house” okazał się jednym z naszych najlepszych noclegów. Doświadczyliśmy autentycznej gruzińskiej gościnność oraz autentycznej gruzińskiej supry i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze wrócimy odwiedzić naszych gospodarzy.

Author

anna.listwank@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *