Czarnomorsk - Batumi - Morze-Czarne rejs
Gruzja

Do Gruzji przez Morze Czarne. Sierpniowy rejs Czarnomorsk – Batumi w czasie deszczu perseid.

Czy musimy lecieć do Gruzji samolotem? Nie moglibyśmy pokonać trasy z Krakowa do Batumi drogą lądową? – Mateusz zatrzymuje mnie, kiedy odruchowo zaczynam szukać biletów lotniczych.
Mateusz! W sierpniu będzie deszcz perseid! Jeżeli wybierzemy się promem, będziemy mogli oglądać spadające gwiazdy, płynąc przez morze! Idealnie!
W ten sposób rodzi się pomysł na rejs przez Morze Czarne z Czarnomorska do Batumi.

UKR Ferry

Mateusz lubi utrudniać. Lubi utrudniać planowanie podróży w pozytywnym znaczeniu. Bardzo łatwo jest znaleźć i kupić bilety lotnicze do Tbilisi czy Kutaisi. Cała logistyka staje się dużo trudniejsza, kiedy mowa o przeprawie przez Morze Czarne. Po głębszych analizach odnajduję stronę przewoźnika UKR Ferry. Promy cargo pływają z ukraińskiego Czarnomorska do gruzińskiego Batumi mniej więcej co dwa, trzy dni. Rejs, który trwa 3 dni jest stosunkowo niedrogi – za dwie osoby, prywatną dwuosobową kajutę, pełne wyżywienie i niezapomniane wschody i zachody słońca na otwartym morzu płacimy 8100 UAH, ok. 1200 zł. Razem z potwierdzeniem rezerwacji otrzymujemy pełną instrukcję, jak należy dostać się z Odessy, położonej 20 km na północ od portu w Czarnomorsku, do BOREY Office Centre nieopodal portu. Tam odbierzemy bilety i zostaniemy odprawieni na prom. Shuttle bus zawiezie nas do portu.

Chyba wybraliśmy złą marszrutkę?!

Mimo, że otrzymaliśmy pełną instrukcję, jak dojechać do BOREY Office Centre, i mimo, że przeczytałam te dokumenty kilka razy, w dniu odprawy na prom, i tak zapominam, że numer marszrutki jest jak byk wpisany do dokumentów, które pobożnie wydrukowałam i wiozłam w eleganckiej teczce. Rano korzystamy radośnie z WiFi na kempingu, na obrzeżach Odessy, by „wyguglować”, jak dojechać do portu. Wsiadamy do wskazanej marszrutki i, o zgrozo, kierowca „wypluwa” nas na jakimś odludziu, 2 km od naszego celu. Wprawdzie mamy jeszcze zapas czasu, ale wleczenie walizek w piekącym słońcu, wzdłuż drogi, którą w większości jeżdżą tiry, kierujące się do portu, wcale nie jest dobrym wstępem, do mojego wymarzonego romantycznego rejsu przez Morze Czarne pod niebem okraszonym spadającymi „gwiazdami”. Cóż, człowiek uczy się na błędach, trzeba było zajrzeć do dokumentów. Wleczenie walizek idzie nam całkiem nieźle, nieźle – dopóki od mojej nie odpada jedno kółko…jedno z dwóch. Czuję się jak koń pociągowy. Wymieniamy się z Mateuszem walizkami (poradnik dla walizkowych pechowców tutaj), ale i tak nadal czuję się tak samo :p Łapczywym wzrokiem wypatrujemy tego nieszczęsnego budynku Borey, którego wciąż nie widać.

-Jest! Widać! Zdążymy! – cieszymy się oboje.

Borey Office Czarnomorsk Ukraina
Borey Office Centre – miejsce naszej odprawy na prom do Batumi

Według dokumentu z potwierdzeniem naszej rezerwacji, odprawa zostanie zamknięta za ok. 20 min – przez te dwadzieścia minut ta sama para próbuje załatwić coś przy okienku. Za nami ustawiają się kolejni maruderzy, którzy w ostatniej chwili przybyli, żeby się odprawić. Ok, nie jest tak źle, nie jesteśmy ostatni, nie ma obciachu. Wszyscy zostali obsłużeni, podjeżdżają kolejne shuttle busy, które zawożą pasażerów do portu. Udało się, zdążyliśmy na prom wypływający o 20:00 z Czarnomorska 🙂 W porcie zostajemy poproszeni o załadowanie naszych walizek na łyżkę od koparki marki Toyota. Pan za chwilę zawiezie nasz dobytek na prom. Ukradkiem robię zdjęcie i żartuję z nowo poznaną Elą, że to jako dowód dla ubezpieczyciela – na wypadek, gdyby okazało się, że walizki na prom, tudzież do Batumi, nie dotarły.

Port w Czarnomorsku Rejs przez Morze Czarne
Toyota podwiezie nasze walizki, taszczone 2 km do Borey Office, na prom

Deszcz perseid, wschody i zachody słońca na otwartym morzu, delfiny, dużo jedzenia i nowe przyjaźnie – promem Greifswald do Gruzji

Czarnomorsk UKR Ferry Prom Greifswald
Morze Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji
Morze Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald port w Czarnomorsku
Czarnomorsk Morze Czarne Prom Greifswald UKR Ferry
Prom cargo Greifswald – moment wypłynięcia z portu w Czarnomorsku. Sierpień 2018

Zarezerwowaliśmy kajutę „na zewnątrz”, tzn. z oknem z widokiem na niebo. Właściwie wszystko się zgadzało, skrawki nieba było widać, natomiast morze, no cóż, w całości zasłonięte było przez szalupę ratunkową.

-W razie „w” będziemy pierwsi, będziemy mieć najbliżej – żartuję do Mateusz, który wciąż jest niepocieszony brakiem widoku morza – i tak przecież większość czasu spędzimy, wygrzewając się w słońcu na górnym pokładzie. Wprawdzie scen z Titanica nie będzie, gdyż nie mamy dostępu do dziobu, ale będziemy oglądać w nocy perseidy. Jest pięknie.

Morze Czarne UKR Ferry prom Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi

Znakomitą większość na promie stanowią mężczyźni, a ściślej – kierowcy tirów. Nie ma się co dziwić, w końcu to prom cargo. Widok kobiety jest dla nich wyraźnie dość osobliwy, niektórzy ukradkiem robią zdjęcia, ale nie są nachalni, można spokojnie w samotności poczytać książkę w słońcu.

Pierwsza kolacja to swego rodzaju chwila prawdy, Mateusz jest wegetarianinem, a w czasie rezerwacji biletów nie było możliwości wyboru rodzaju diety. Na stoły wjeżdża mięcho, góra kaszy i sałatki warzywne. Każdy dostaje swój talerz z gotowym daniem oraz osobno miseczkę z sałatką. Każdy też ma z góry przydzielony numer stołu. Schemat przydziału jest bardzo prosty, pasażerowie zmotoryzowani i niezmotoryzowani, przynajmniej tak mi się wydaje. Przy naszym stole spotykamy ludzi, którzy udają się do Gruzji, podobnie jak my, w celach krajoznawczych. Poznajemy m.in. Elę i Ricardo, którzy mieszkają w Polsce (jak się okazuje, całkiem niedaleko nas) i pragną zwiedzić Gruzję, Armenię, Azerbejdżan i Iran. Poznajemy Daniela, który na co dzień pracuje w Monachium dla NASA, i  jego partnerkę, fotografkę Marinę – wybrali się na wakacje do Gruzji. Poznajemy też Przemka, który również pochodzi z Polski, ale żyje w Hiszpanii, gdzie pracuje jako nauczyciel WF-u, dlatego wakacje może planować tylko w lipcu i sierpniu. Wspólne posiłki pozwalają się lepiej poznać, a na stole codziennie odbywa się handel – ja ci oddam kiełbasę, parówkę, kurczaka, jakiekolwiek inne mięso, a ty mi oddasz warzywa – nikt nie jest pokrzywdzony. Każdy wychodzi najedzony, a integracja przenosi się na górny pokład.

Morze Czarne UKR Ferry prom Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi
Morze Czarne UKR Ferry prom Greifswald zachod slonca
Morze Czarne UKR Ferry prom Greifswald rejs do Batumi w Gruzji

Dla nas rejs promem do Gruzji był najlepszym możliwym wyborem. Pierwszy raz w życiu przebywałam na morzu dłużej niż pół dnia. Brak internetu, bezkresny błękit, cisza, brak poczucia upływu czasu – wszystko nagle zwolniło. Widok Morza Czarnego codziennie tak samo mnie zachwycał. Nie mogłam oderwać wzroku od delfinów skaczących wokół statku, nie mogłam oderwać oczu od wschodzącego i zachodzącego słońca, nie mogłam przestać wypatrywać na niebie spadających perseid – dla mnie to jedne z najpiękniejszych wspomnień z wyjątkowej podróży do Gruzji.

Czarnomorsk - Batumi - Morze-Czarne rejs
Morze Czarne. Rejs promem cargo z Czarnomorska do Batumi. Sierpień 2018
Morze Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji
Morze-Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi poklad gorny zmierzch
Morze Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji
Morze Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji
Morze Czarne UKR Ferry prom cargo Greifswald rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji

A po trzech dniach dopłynęliśmy do Batumi…

Podróż do Gruzji Port w Batumi UKR Ferry
Port w Batumi w Gruzji Morze Czarne rejs UKR Ferry
Batumi w Gruzji
Prom cargo Greifswald. Rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji. Morze Czarne
Batumi w Gruzji
Batumi w Gruzji
Batumi w Gruzji
Prom cargo Greifswald. Rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji. Morze Czarne
Prom cargo Greifswald. Rejs z Czarnomorska do Batumi w Gruzji. Morze Czarne
Batumi w Gruzji

…gdzie zaczęła się nasza lądowa przygoda z Gruzją 🙂

Author

anna.listwank@gmail.com

Comments

17 lipca, 2019 at 8:45 am

Cześć, Aniu! Trafiłam na Twój blog z czytnika wordpress i widzę, że niedawno zaczęłaś, ale kurcze, nie mogłam się od tego wpisu oderwać. To musiało być cudowne przeżycie – spędzić 3 dni na pełnym morzu. Życzę Ci pomyślnego blogowania i czekam na kolejne wpisy 🙂



    17 lipca, 2019 at 11:37 pm

    Cześć Zuzia! Bardzo mi miło, że zainteresował Cię mój wpis. Dziękuję za ciepłe, życzliwe słowa – to duża motywacja, by regularnie spisywać kolejne wspomnienia 🙂 Zgadza się, rejs po Morzu Czarnym jest niesamowitym przeżyciem i zdecydowanie warto…zwłaszcza, kiedy „gwiazdy” spadają z nieba 😉
    Pozdrawiam i „do usłyszenia”!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *